Falstart w podróży: Dusseldorf zamiast Bangkoku

Kiedy wsiadałam na pokład samolotu z islandzkiego lotniska w lutym, zmęczona bardziej niż Turek sprzedający kebaba w piątkową noc na Niepolda*, rozpłakałabym się ze śmiechu, gdyby ktoś powiedział mi, że utknę na trzy noce w topowym hotelu w dużym Niemieckim mieście, a za mój pobyt zapłacą linie lotnicze.

Read More